Przyszłość polskiej polityki mieszkaniowej – czy czeka nas „dobra zmiana”?

3128
fot. Habitat for Humanity Poland

W ubiegłym tygodniu miała miejsce konferencja prasowa Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa dotycząca przyszłości polskiej polityki mieszkaniowej. Sednem konferencji była tematyka realizacji programu Mieszkanie dla Młodych[1]. Od 2014 roku w ramach programu MdM zawarto 41 920 umów kredytowych a wartość dofinansowania wynikająca z podpisanych umów kredytowych wyniosła 1 mld zł (dane Ministerstwa z dn. 10 stycznia 2016 roku). Zgodnie z założeniami programu dofinansowanie ma być udzielane do końca roku 2018, przy czym Bank Gospodarstwa Krajowego dysponuje w tym roku kwotą 730 mln zł, zaś w kolejnych 2  latach finansowanie wyniesie odpowiednio 746 mln zł oraz 762 mln zł.

Obecnie MdM cieszy się dość dużym zainteresowaniem, co wynika głównie ze zmian ustawowych wprowadzonych w 2015 roku, obejmujących m.in. możliwość nabycia mieszkania również z rynku wtórnego, włączenie w zakres działania programu inwestycji realizowanych przez spółdzielnie mieszkaniowe oraz zwiększenia kwoty wsparcia dla rodzin wielodzietnych. Ministerstwo nie zakłada kontynuacji programu MdM, choć nie oznacza to całkowitego braku wsparcia dla polskich rodzin.

Minister Kazimierz Smoliński podkreśla, że:nie pozostawimy polskich rodzin bez możliwości pozyskiwania środków na własne mieszkania, dlatego wypracowujemy Narodowy Program Budowy Mieszkań, w którym zarówno kasy oszczędnościowo-budowlane zostaną uruchomione… jak i ulgi w zakresie odliczeń od podatku”.

W czasie spotkania poruszono również trzy istotne kwestie związane z polityką mieszkaniową, tj. tanie mieszkania na wynajem, kasy oszczędnościowo-budowlane oraz zmiany legislacyjne. Jeśli chodzi o mieszkalnictwo na wynajem to Ministerstwo deklaruje, iż dostrzega potrzebę zapewnienia mieszkań osobom niezamożnym, które nie są w stanie samodzielnie zagwarantować sobie lokalu mieszkalnego zarówno poprzez zakup wsparty kredytem mieszkaniowym jak i wynajem na rynku komercyjnym. Zdaniem Kazimierza Smolińskiego realizacja działań związanych z rynkiem tanich mieszkań na wynajem musi odbywać się przy zaangażowaniu środków publicznych, gdyż prywatni inwestorzy nie są w stanie samodzielnie podołać takiemu przedsięwzięciu.

Smoliński zaznacza, że wsparcie państwa przewidywane jest m.in. poprzez wykorzystanie gruntów gminnych lub Skarbu Państwa, przy czym dodatkowych prac wymagają kwestie związane z dotacjami unijnymi. Dotacje te umożliwiają bowiem finansowanie uzbrojeń gruntów przemysłowych lub mieszkaniowych, ale jedynie w przypadku mieszkań chronionych. Ministerstwo zakłada, że w najbliższym czasie będzie dążyło do negocjacji z UE w tym zakresie tak, by środki mogły być wykorzystywane również w przypadku  budowy mieszkań nie mających statusu chronionych.

Minister Andrzej Adamczyk podkreślał, iż: „Doświadczenia państw europejskich i nie tylko europejskich wskazują, że bez zaangażowania budżetów narodowych, budżetów państwa nie zrealizowano w żadnych z tych państw dużych programów mieszkaniowych. Odwołuje się choćby do przykładu Hiszpanii, Francji, niedawno duży program mieszkaniowy realizowano w Wielkiej Brytanii, w Niemczech – wszędzie angażowano środki publiczne. Problem mieszkań jest problemem społecznym…”.

Ministerstwo, obok zasygnalizowanych działań, ma zamiar powołać do życia kasy oszczędnościowo-budowlane, które od wielu lat dość dobrze sprawdzają się w Niemczech, na Węgrzech czy w Czechach. Istnienie kas oszczędnościowo-budowlanych zakłada długoterminowe gromadzenie oszczędności przez osoby fizyczne, zaś zdeponowane kwoty są przeznaczane na udzielanie kredytów na realizację celów mieszkaniowych. Kredyty te jednocześnie charakteryzują się niskim i niezmiennym oprocentowaniem przez cały okres kredytowania. Zachętą do oszczędzania w kasach ma być premia, corocznie wypłacana z budżetu państwa w wysokości 20% zgromadzonych w danym roku pieniędzy (premia byłaby zwolniona od podatku dochodowego od osób fizycznych).

Proponowane rozwiązanie forsuje od 2010 roku Związek Banków Polskich.

Jacek Furga, prezes zarządu w Centrum Prawa Bankowego i Informacji, wylicza możliwości jakie mogłyby dawać zgromadzone oszczędności: „nabycie własnego mieszkania, pokrycie wkładu własnego w przypadku korzystania z kredyty hipotecznego, modernizacja lub przebudowa posiadanego mieszkania, kaucja przy korzystaniu z mieszkania na wynajem, wkład partycypacyjny dla mieszkania na wynajem z opcją wykupu czy poprawa własnej sytuacji finansowej z chwilą przejścia na emeryturę”.

Mniej optymistycznie ten pomysł postrzega prof. Jacek Łaszek ze Szkoły Głównej Handlowej podkreślając, iż: „Problem naszych kas mieszkaniowych leży w pieniądzach. W Niemczech dopłata wynosi ok. 100 euro, a w Polsce miałoby to być ok. 6 tys. zł, co może spowodować, że do kas weszłoby ok. 7 mln Polaków. Tak było na Słowacji i w Czechach, i te państwa miały olbrzymie problemy z obsługą kas, a wydatki na to wzrosły do 1 proc. ich budżetów. A efekty działania kas nie były znaczące, mieszkań wcale tak nie przybywało. Głównie udzielano kredytów na remonty, a finansowo korzystały instytucje obsługujące i uczestnicy tych kas. Ponieważ jest tam dopłata, a nie ulga podatkowa, i dlatego do kas wchodzą ci, którzy płacą małe podatki. Jest to więc ryzyko dla budżetu, i dla systemu finansów publicznych”.

Rozwiązaniem w tej sytuacji, zdaniem dr Aleksandry Jadach-Sepioło ze Szkoły Głównej Handlowej, byłoby posłużenie się wzorem francuskim czy austriackim, które zakładają wsparcie osób o przeciętnych dochodach w zakresie wynajmu mieszkania, a następnie w dochodzeniu do własności tych mieszkań czy to poprzez dodatki mieszkaniowe czy poprzez obligacje.

Według Jadach-Sepioło „Inwestorzy mogą korzystać z bardzo tanich kredytów mieszkaniowych na budowę mieszkań. Dzięki temu mieszkania są tańsze, a wszystko dlatego, że mogą emitować obligacje bardzo nisko oprocentowane. I tutaj jest to wsparcie”.

W czasie konferencji poruszono, choć w minimalnym stopniu, propozycje zmian legislacyjnych. Uwagę skupiono na prawie budowlanym i związanym z nim kodeksem. Resort zrezygnował ze współpracy z dotychczas działającą Komisją Kodyfikacyjną Prawa Budowlanego i zamierza własnymi siłami dążyć do ukończenia prowadzonych prac. Adamczyk jednocześnie podkreśla, że praca wykonana przez Komisję była na tyle duża i owocna, że ukończenie podjętych zobowiązań nie powinno zająć zbyt wiele czasu. Według ministra prace powinny zostać zamknięte w ciągu 1-2 lat.

Małgorzata Salamon, Dyrektor Habitat for Humanity Poland, ocenia złożone obietnice: „Cieszy nas informacja o tym, że nowy rząd dostrzega potrzebę większego zaangażowania środków publicznych w pomoc mieszkaniową. Mamy nadzieję, że będzie to wsparcie skierowane w szczególności do tych, którzy sami nie są w stanie pozyskać mieszkania na rynku komercyjnym. Podkreślanie wagi mieszkalnictwa na wynajem o dostępnych czynszach jest dużą szansą dla poprawy sytuacji mieszkaniowej w Polsce  i liczymy, że takie propozycje jak chociażby promowany przez Habitat rozwój Społecznych Agencji Najmu, spotka się z zainteresowaniem rządu. Warto pamiętać, że po 1989 r. w Polsce przetestowaliśmy większość dobrych rozwiązań mieszkaniowych, które sprawdziły się za granicą. Niestety, nie zaowocowały one sukcesem, gdyż programy kończyły się wraz z kadencyjnością sejmu. Polska potrzebuje długotrwałej, konsekwentnej strategii rozwoju mieszkalnictwa, być może w randze ustawy, aby nie mogły jej zmieniać kolejne rządy, nastawionej na rozwój mieszkalnictwa społecznego. Habitat chętnie włączy się w prace przy tworzenie takiej strategii”.

Miniona konferencja wydaje się być ważnym krokiem dla polskiej polityki mieszkaniowej. Sam fakt postrzegania mieszkalnictwa jako kwestii społecznej a nie jednostkowej daje nadzieję, że ciężar polityki mieszkaniowej zostanie odpowiednio przeniesiony i ugruntowany w systemie politycznym. Nie zmienia to jednak faktu, że przedstawione kwestie stanowią jedynie zapowiedź przyszłych zmian. Na ile zaś te obietnice zostaną rzeczywiście wprowadzone, a następnie na ile przełożą się na realną poprawę mieszkalnictwa w Polsce nie wiadomo. Ocena, przynajmniej częściowa, będzie możliwa dopiero wówczas, gdy poznamy zapowiadany Narodowy Program Budowy Mieszkań, a szczególnie jego założenia budżetowe. Miejmy nadzieję, że dokument będzie szeroko konsultowany społecznie i stanie się „dobrą zmianą” wypracowaną przez szerokie spektrum podmiotów.

[1] Program realizowany jest na mocy Ustawy z dn. 27 września 2013 roku o pomocy państwa w nabyciu pierwszego mieszkania przez młodych ludzi.

BRAK KOMENTARZY